Widząc bezdomnego, odwracamy wzrok “bo znowu zapyta nas o drobne”, “bo nie chce z nim rozmawiać”, “przecież jest brudny i nie wiadomo, czy mnie nie okradnie”.
Patrząc na ludzi, którzy mają od nas gorzej, możemy docenić, to co posiadamy. Dopiero wówczas wyzwolimy w sobie naturalny, ludzki odruch, jakim jest niesienie pomocy innym w miarę swoich możliwości i predyspozycji.
Pomaganie innym bez oczekiwania materialnych korzyści sprawia, że czujemy się lepiej, odnajdujemy w sobie chęć pomocy innym.
Takiego zdania jest na pewno młody Pawełek, którego poznałem, stojąc na skrzyżowaniu przy „Uznamie”. W oczekiwaniu na zielone światło zauważyłem młodego chłopaka jadącego na rowerze, który zatrzymał się przy śpiącej osobie na trawniku i po cichu śpiącemu Panu położył własne kanapki, przygotowane przez rodziców. Całe zdarzenie obserwowało małżeństwo z dzieckiem, które było poruszone całym zdarzeniem. Niestety mając zielone światło, musiałem jechać dalej, żeby nie blokować ruchu, ale postanowiłem nie odpuszczać i odszukać chłopca z tak wspaniałym odruchem serca. Po 20 minutach poszukiwań udało mi się znaleźć Pawełka, który powiedział, że jego zachowanie to normalna rzecz, tak został wychowany przez rodziców i dziwi go, że ja się tym zainteresowałem.
Pawełku! Jesteś nastolatkiem, ale możesz być przykładem do naśladowania dla wielu starszych kolegów oraz starszych osób. Wielkie podziękowania należą się Twoim rodzicom, w których widzisz autorytet i wzór do naśladowania. Pozdrawiamy.
*Twarz ukryta na prośbę Pawełka
tekst i foto: ewyspiarz
Kolejna witryna oparta na WordPressie